bliżej świata

Vancouver, BC

  • 3 stycznia 2012
  • świat
  • obyczaje
  • opinie
  • ludzie
  • stare dzieje
  • wizjer
  • wszystko gra
  • powieść odcinkowa
  • o autorze
  • kontakt
  • archiwum
    • za trzy dni okupacja...
    • chrobry rozrabiaka
    • warchlaki w vancouver
    • tu nie będzie rewolucji
    • to dziki kraj
    • nie ma winnych...
    • dzieje jednego zdjęcia
    • panie szofer, gazu
    • pięć pięćdziesiąt się należy
    • helloween
    • tajemnica hycroft mansion
    • powieść (odcinek 1)
    • Pierwsze kary dla...

O dwóch takich co okradli skarbiec w ammertalu, czyli... nieznane przygody bolesława chrobrego

Podczas mojej ubiegłorocznej wyprawy do Bawarii trafiłem na historycznego hiciora, który mnie, bez wielkich słów i zbytniej egzaltacji, położył na łopatki. Otóż, pewnego upalnego dnia wspięliśmy się do malowniczej miejscowości Ammerthal, gdzie tysiąc lat temu miało miejsce pyszne zdarzenie. Ale po kolei.
Najpierw, pokrótce tło społeczno-obyczajowe. Ammerthal to od niepamiętnych czasów fort niezdobyty. Tak niezdobyty i niezawodny, że aż sobie w nim królowie i cesarze pomieścili jeden z poważniejszych swoich skarbców. A powiedzmy, że kraj też niebiedny i okolica gospodarczo ruchliwa oraz dochodowa, bo niedaleczko biegnie złoty trakt z Norymbergi do Pragi. I teraz do rzeczy.

Żył sobie nieopodal graf Henryk von Schweinfurt, pseudonim operacyjny Hezilo. I razu pewnego, władca Niemiec, Henryk II poprosił rzeczonego Hezilo o pomoc w tłumieniu waśni i niepokojów wewnętrznych kraju. Nic za darmo, toteż cesarz, za wspomniane przysługi przyobiecał Hezilowi księstwo Bawarii plus stosowne gratyfikacje - lokal, fanty oraz, oczywiście, stosowny tytuł.

Jednakowoż, po robocie, Henryk II wykręcił swojego pomagiera i się z wszystkich obietnic wycofał. W Hezilo krew zawrzała i postanowił się na cesarzu zemścić. I tak sobie umyślił, że w ramach odwetu opędzluje mu skarbiec na Ammertalu, gdzie się naówczas znajdowało rekordowe składowisko sreber i innych szkiełek. Był rok 1002...

Hezilo - wiedząc że za cienki jest w uszach i niezbyt skuteczny - zawezwał swego najlepszego kolegę, który zawsze dobre pomysły miał. I nie dygał. I nie było dla niego rzeczy niemożliwych. A nazywał się ten koleżka Bolesław Chrobry. Który na wezwanie przyjaciela przybył do Bawarii i stwierdził, że skarbiec Henryka II obskoczyć to dla niego bułka z masłem i polędwicą. I że dlaczego by nie.

Więc sobie Bolesław oraz Hezilo usiedli u tego ostatniego na chacie i szybko opracowali masterplan. Po czym wzięli ze sobą kilku największych kosiorów ze swoich drużyn i uderzyli. Blitzkrieg był to podobnież i bardzo krótki kaszel, bo obaj chłopcy najeźdzcami i rabusiami byli przednimi.

Wyczyściwszy Henrykowi II skarbiec i spiżarnię, Hezilo oraz Chrobry zrozumieli, że żarty się skończyły i odtąd trza zważać. Toteż profilaktycznie ukryli się w okolicznych jaskiniach, by przeczekać dymy i ewentualną akcję odwetową ze strony cesarza.

Henryk II, dowiedziawszy się o skoku, wysłał do Ammerthalu ekspedycję karną, która nie zostawiła w niegdysiejszym forcie kamienia na kamieniu. Nasi komandosi siedzieli wówczas w górach i zaczynali się trochę niepokoić. Bo o ile Hezilowi nigdzie się zbytnio nie spieszyło i był skłonny jeszcze trochę pozbójować, to Bolesław miał dość banicji, a poza tym do kraju gnały go pewne pilne robótki oraz książęce obowiązki.

Finał był prozaiczny. Hezilo jeszcze troche odczekał, po czym, przez umyślnych przekazał Henrykowi II, że rozumie swój błąd, za wszystkie grzechy serdecznie żałuje, a miłościwie panującego mu cesarza prosi o naznaczenie mu pokuty i rozgrzeszenia. Na co Henryk II przystał i nawet, jakiś czas później, oddał Hezilowi zdemolowany Ammerthal, co by sobie tam na gruzowisku porządził.

Natomiast Bolesław przepraszać nie zamierzał. A tym bardziej nie zamierzał układać się z cesarzem ani oddawać mu łupów, zdobytych na drodze uczciwego, rycerskiego rabunku. A ponieważ Henryk II nadal wygadywał na Bolesława rozmaite głupstwa i podpieniał go innymi sprawami, w roku 1004 Chrobry wypowiedział mu regularną wojnę. Która, zdaniem lokalnych historyków, tak trochę wchłonęła i przykryła brawurową prywatę, która miała miejsce zaledwie rok wcześniej...

Potem czasy się zmieniły, a że niemieckiej opozycji bardzo się spodobało finezyjne sponiewieranie Henryka II przez Bolesława, to mu w wiadomym roku dali koronę. Reszta w książce do historii. Podobnież istnieje duże prawdopodobieństwo, że spora część sreber zgromadzonych na Wawelu pochodzi z legendarnego skoku na Ammertal...


Vancouver, 25 września 2011

Copyright 2011 Bliżej Świata. All rights reserved.

Web Hosting by Yahoo!

Vancouver, BC